Tajemnice

Aligator i meksykański burmistrz biorą ślub!

Burmistrz meksykańskiego miasteczka San Pedro Huamelula, w stanie Oaxaca, dokonał właśnie czegoś dość niezwykłego. W specjalnej ceremonii ślubnej, przesiąkniętej głębokimi tradycyjnymi wierzeniami, burmistrz Victor Hugo Sosa związał się z małą samicą aligatora, która została ubrana w piękną białą suknię, wykonaną na zamówienie.

Pysk aligatora został tymczasowo zamknięty, aby uniemożliwić mu ugryzienie nowego męża lub któregokolwiek z gości weselnych. Dzięki temu pan młody mógł bezpiecznie pocałować aligatorową pannę młodą po zakończeniu ceremonii, czyniąc tym samym związek „oficjalnym”.

Człowiek łączy się z aligatorem w świętym związku z Matką Ziemią

Choć mogłoby się wydawać, że to jakiś rodzaj viralu, to to niezwykłe wydarzenie ma w rzeczywistości poważny cel. Jest to tradycyjny zwyczaj praktykowany przez lud Chontal i Huave, który zamieszkiwał Oaxaca na długo przed tym, jak w 1521 roku został zajęty przez Hernana Cortesa i hiszpańskich konkwistadorów.

Ci rdzenni mieszkańcy południowo-zachodniego Meksyku wykonują różne wersje tej ceremonii ślubnej od wielu wieków, być może od ponad 1000 lat. Jej celem jest stworzenie intymnego związku między człowiekiem a naturą, który przyniesie przychylność boskiej sfery, zapewniając w ten sposób wieczne dobre zbiory na lądzie i na morzu.

aligator
Nowa żona burmistrza San Pedro Huameluly, Youtube

Skąd cała ta tradycja?

Nie jest jasne, jak rozpoczęła się ta tradycja, ani dlaczego chęć przypodobania się bogom skręciła w tak dziwnym kierunku. Jednak tradycja ta istnieje na tyle długo i jest na tyle znana, że każdy przywódca polityczny, który odmówiłby udziału w ceremonii, zostałby odrzucony przez swój lud.

Na szczęście dla Sosy nie był to problem. „Prosimy naturę o wystarczającą ilość deszczu, o wystarczającą ilość jedzenia, o to, żebyśmy mieli ryby w rzece” – wyjaśnił Sosa agencji Reuters .

Nowa narzeczona Sosy to siedmioletni aligator znany jako „Mała Księżniczka”. Mówi się, że jest ona ziemskim przedstawicielem bóstwa w stylu Matki Ziemi, co oznacza, że burmistrz w rzeczywistości poślubił potężną boginię, a nie zwykłego gada.

Żyjący rdzenni mieszkańcy obu Ameryk zrobili wszystko, aby zachować swoje najświętsze starożytne tradycje. Ich rdzenne wierzenia zostały liberalnie zmieszane z katolicyzmem, tworząc mieszane tradycje duchowe, które zawierają eklektyczne połączenie zarówno starożytnych, jak i chrześcijańskich praktyk.

W tym przypadku wiadomo, że rytuał ślubny rozpoczął się zanim ludność starożytnej Oaxaca miała jakikolwiek kontakt z Europejczykami, ale forma, którą obecnie przyjmuje naśladuje tradycyjną chrześcijańską ceremonię małżeńską.

Rytuał wdzięczności i przetrwania

San Pedro Huamelula, Oaxaca jest średniej wielkości wioską rybacką z populacją około 9000 osób. Znajduje się na wybrzeżu Pacyfiku, w gorącej i parnej części Meksyku, gdzie tradycyjne języki Chontal i Huave są nadal używane przez potomków tych grup. W regionie Oaxaca przed inwazją Hiszpanów w XVI wieku istniało 16 odrębnych etnicznych grup tubylczych. I więcej z niesamowitej różnorodności kulturowej, która kiedyś zdefiniowała życie w rdzennej Ameryce zachowało się w Oaxaca niż gdziekolwiek indziej.

Rytuały i ceremonie, takie jak ta, która właśnie miała miejsce w San Pedro Huamelula, pomagają utrzymać żywotną psychologiczną i duchową więź między współczesną ludnością tubylczą a ich wzniosłymi przodkami, którzy zbudowali złożone i kwitnące kultury, które zostały tragicznie zniszczone przez nienaturalne siły.

W uznaniu głębszego znaczenia ceremonii, rdzenni mieszkańcy, którzy w niej uczestniczyli, świętowali z entuzjazmem. Przez cały dzień grali muzykę, śpiewali i tańczyli, a zaraz po ślubie nieśli aligatorową pannę młodą na rękach przez całą wioskę, podczas gdy mężczyźni wachlowali ją swoimi kapeluszami, aby uchronić ją przed przegrzaniem przez gorące słońce.

„To daje mi tyle szczęścia i sprawia, że jestem dumna z moich korzeni” – powiedziała Elia Edith Aguilar, szanowana starsza, która zorganizowała ślub. Jej zadaniem było wybranie sukni i innych przedmiotów, które miała nosić panna młoda podczas ceremonii. „To bardzo piękna tradycja” – powiedziała, uśmiechając się.

Sosa, Aguilar i mieszkańcy wioski, którzy uczestniczyli w ceremonii, rozumieją, że to małżeństwo może być interpretowane przez niektórych jako żart lub jako chwyt reklamowy wioski, która zrobi wszystko, aby zwiększyć turystykę. Ale wiedzą również, że ich ludzie zdołali przetrwać do dnia dzisiejszego, pomimo epidemii i przemocy, która spowodowała tak duże straty wśród rdzennej ludności w ciągu ostatnich ponad 500 lat.

Przypisują oni swoje przetrwanie szczęściu i przypisują to szczęście przynajmniej częściowo swojej determinacji w podtrzymywaniu najświętszych tradycji, które są kluczowe dla ich tożsamości i które, jak wierzą, chronią ich przed całkowitą zagładą przez cały czas.

Powiązane artykuły
Tajemnice

Niewyjaśnione szczątki dzieci znalezione w pobliżu walijskiego średniowiecznego klasztoru

Wykopaliska mające na celu odnalezienie lokalizacji 600-letniego średniowiecznego klasztoru w…
Przeczytaj całość
Tajemnice

Przejazd trumienny Cesarskiej Korony Państwowej: historia kończy rozdział

Klejnoty koronne Wielkiej Brytanii to symbole regaliów i szat liturgicznych monarchii brytyjskiej…
Przeczytaj całość
Tajemnice

Słowo "freelancer" wywodzi się od średniowiecznych najemników

Choć słowo freelancer często czuje się wszechobecne, niewielu zna jego etymologię. W…
Przeczytaj całość
Newsletter
Podoba Ci się o czym piszemy?
Zapisz się na newsletter Świata Tajemnic i wszystkie historyczne newsy wlecą od razu na Twoją skrzynkę!